Jazda kontrolowana Lipiec 25th, 2010
Sześć lat temu w Stanach Zjednoczonych wprowadzony został eksperymentalny system kontrolowanej jazdy aut za cenę znacznych obniżek ubezpieczenia aut. System ten polega na montażu w aucie elektronicznego urządzenia kontrolującego codzienną jazdę samochodu, a więc wszystkie parametry jazdy związane z wyliczeniem ryzyka. Miało to pozwolić firmom ubezpieczeniowym na wyliczenie indywidualnej składki promującej kierowców jeżdżących bezpiecznie. Jeżeli okaże się, że kierowca jeździ bezpiecznie, stosuje się do przepisów ruchu drogowego, może liczyć na znaczne obniżenie stawek ubezpieczenia aut. Jest to swoista czarna skrzynka rejestrująca nie tylko roczny przebieg, ale także zachowania kierowcy jeżdżącego albo bezpiecznie i oszczędnie, albo agresywnie i ryzykownie. Należy od razu podkreślić, iż urządzenie to nie jest sprzężone z kamerą, a więc nie jest to monitorowanie wizualne. Jak obliczono wysokość składki w tym systemie jest nawet czterokrotnie niższa niż w firmach nie stosujących tego swoistego układu GPS. Czy taki system przyjął by się w naszym kraju? Trudno przewidzieć, ale z pewnością warto byłoby pomyśleć nad tym rozwiązaniem. Tylko znając mentalność polskich kierowców, a także firmy ubezpieczeniowe, jest to chyba mało prawdopodobne. Polacy z natury nie lubią być kontrolowani, natomiast firmy ubezpieczeniowe lubią majstrować przy wszelkiego rodzaju ubezpieczeniach. Przypomnieć można chociażby sprawę z tanimi ubezpieczeniami autocasco. Otóż firmy ubezpieczeniowe przy naliczaniu szkody stosowały /stosują/ najwyższe stawki, a powodem tego jest naliczenie tak zwanej szkody całkowitej /70% wartości auta/. Jeżeli szkoda całkowita zostanie uznana, auto wędruje na złom. Jeżeli natomiast nie da się naciągnąć wyliczeń do szkody całkowitej, w celu naliczenia odszkodowania ubezpieczyciel dokonuje ponownej kalkulacji – tylko już po najniższych stawkach. Dlatego prawdopodobne wydaje się, że podobne manipulacje byłyby również przy naliczaniu niższych składek ubezpieczenia aut, kierowcom zdecydowanym na montaż takiego urządzenia.
- Nie musimy przenosić na nasz grunt wszystkich pomysłów z USA, bardzo wątpię aby nasi kierowcy zgodzili się na podobną kontrolę. Polacy są zupełnie innym narodem, nie lubią być kontrolowanym /kto lubi być kontrolowany/, dlatego mało prawdopodobne, aby zgodzili się na takie podglądanie ich jazdy. My mamy swoje pomysły i sposoby na zmniejszenie kosztów ubezpieczenia aut i je stosujemy. Amerykanie niech wprowadzają w życie swoje pomysły, a my pozostańmy przy swoich – stwierdził jeden z kierowców.
This entry was posted on niedziela, Lipiec 25th, 2010 at 7:28 and is filed under Ubezpieczenia komunikacyjne. You can follow any responses to this entry through the RSS 2.0 feed.Responses are currently closed, but you can trackback from your own site.